Kontakt O mnie Współpraca Portfolio
_DSC8849

I chuj – pomyślałam, bo myślę raczej zwięźle

Nie rozumiem całej tej otoczki, która zabrania przeklinać w internecie. Nikt nie ma nic do tego, że pisze się o dragach, alkoholu, pedofilii, Korwinie czy aborcji, ale raz napiszesz KURWA i jesteś wrogiem internetu numer 1. Coś nie halo chyba?

Należę do ludzi kreatywnych wulgarnie. Gdyby łacinę podwórkową uznać za język realny zapewne pisałabym już doktorach rozważając pojęcie slangu w kategoriach wulgaryzmu. Serio. Kiedy się wścieknę, wiązanki, jakie wylatują z moich ust czasami zaskakują nawet mnie. I nie mówię tutaj o klasycznych „ja pierdole” czy „kurwa”. Mój twórczy umysł nagle sięga do podstaw językoznawstwa tworząc zlepki słowne tak dziwne, że momentami aż niezrozumiałe. Osoba obrażana nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest obrażana. To jest dopiero sztuka.

Obrońcy moralności uderzą na alarm sławetnym tekstem „po prostu masz za mały zasób słów”. Błądzik. Jeżeli pracujesz w Domu Kultury, Urzędzie Miejskim tudzież Gospodarstwie Komunalnym siłą rzeczy język za zębami musisz trzymać i dookoła, bez soczystego KURWA, wytłumaczyć, o co Ci chodzi. Dodatkowo bez demagogii wytłumaczyć czysto łopatologicznie, że czynszu nie możesz przelać na inne konto, że scena spóźnia się nie z twojego powodu tudzież że archiwizacja danych potrwa dłużej niż sądziłaś. To nie kwestia słabego zasobu słów. To kwestia ekspresji personalnej (wow taka mondra szacun wow elokwencja). Dużo gestykuluje i dużo mówię (jeżeli rozmawiam z osobą na moim poziomie) terytorium, na jakim działam to jakieś 5×5, bo wbrew pozorom jestem otwartym człowiekiem i zdanie własne wyrażać lubię. Jednak faktem jest, że kiedy się uderzę wolę ryknąć Kurwa niż wygłaszać mowę w stylu „oh nie przez moją nieuwagę i nieostrożność mój duży palec u stopy ucierpiał w wyniku gwałtownego spotkania się z kantem szafki cóż począć mam teraz”. Rili? Ktoś tak robi?

Piję, palę, przeklinam i jestem agresywna. Tak bardzo często odkąd pamiętam opisywali mnie ludzie. Smutne jest, że utarł się taki schemat, że dziewczyna musi być skromna, pokorna i cicha. Nigdy nie mogłam zaakceptować faktu, że kobieta uznawana jest za słabszą. Pewnie, dlatego od małego zajmowałam się tymi mniej kobiecymi zajęciami. Zamiast robić popołudniowe herbatki z misiem i lalką Teresą ja wracałam z zakrwawioną koszulka i farba lecącą z nosa, bo pobiłam się z sąsiadem do końca nie wiadomo, o co. Do zabawy w wojnę byłam pierwsza. Twórczy umysł + pasja ojca do wojskowości = najlepszy fan ever. Bo kiedy inni mieli w rękach pistolety z patyków ja miałam w ręce a i owszem patyk, lecz nie jakiś zwykły PISTOLET bez nazwy ja miałam ze sobą Berrete 93R. Potrafię zmienić koło i sama naprawić hamulce roweru. Do 19 roku życia byłam bardzo dumna z tego, że potrafię robić rzeczy, o których koleżanki nie miały pojęcia. I przeklinanie z moich ust brzmiało bardziej twardo. W ustach moich koleżanek w sukienkach brzmiały po prostu śmiesznie.

I tak mi zostało. Dalej szybciej przychodzi mi ogarnięcie działania turbiny w cykliniarce niż budowa wianka na głowę. I przeklinanie mi zostało. Tylko teraz robię to za maską makijażu, bo wiek już nie ten, a z szacunku do ludzi obawiam się pokazywania en face bez fluidolu i tuszu do rzęs. Drażni mnie, jednak kiedy ktoś mi mówi „nie przeklinaj”, to taka skuteczna kłódka dla moich ust. Nikomu nie mówię jak ma mówić. Nie poprawiam. Zazwyczaj. Chyba, że słyszę poszłem, tatowi, bynajmniej, jako przynajmniej i tego typu perły. Przeklinanie mi nie przeszkadza. Jeśli pomaga Ci to wyrazić emocje – klnij ile wlezie.

Do sedna jednak. Dlaczego w internecie tak wszystkich razi, kiedy ktoś użyje niecenzuralnego słowa? Jeżeli to część jego istnienia, część jego JA to, dlaczego nie? Dlatego lubię czytywać blogi pisane językiem potocznym bez zbędnych demagogii na temat niczego. Demagogów tez nie lubię. Jakby to było dziwne. Prawda?

I mam prze serdecznie kurwa dość bawienia się w durne konwenanse. Netykieta. Gówno osrane. Bo młodzi mają dostęp do internetu. To niech siedzą na biedackich stronach dla nich przeznaczonych. Dejm od tego mają rodziców, żeby ich pilnowali. W życiu realnym też mają do czynienia z przekleństwami, ale tylko w internecie to razi dorosłych? What the hell?! Dostęp do porno mają tak łatwy jak ja do wody w sklepie. Dlaczego w internecie mamy się ograniczać? Podkreślenie emocji przekleństwem zawsze ma lepszy wydźwięk. Bo słaby film to nie to samo, co chujowy film. Więcej luzu moi państwo.

Nie rozumiem, dlaczego z przeklinania robi się tabu. Jest to powód wstydu? Dlaczego? Sztuka przeklinania to nie łatwa sztuka. Wszystko zależy od tego jak to robimy. Od naszego temperamentu i charakteru. Jedni używają ich, jako przecinków, a inni robią to w sposób tak komiczny ze bardziej nas bawią niż zawstydzają. Pewien Antoni (dla tych co nie wiedzą Słonimski) potrafi przeklinać przez 2 minuty nie powtarzając ani jednego przekleństwa. No czy to nie jest sztuka? Przekleństwa są częścią naszego języka. Tak samo jak słowa zacny, przemożny czy urodziwy.

Dalej udając „mondrą” pragnę również powiedzieć, że większość owych wulgaryzmów, w przeszłości wulgaryzmami nie była. To my nadaliśmy im złego wydźwięku. Kurwa. Dupa. Pierdolić czy Kutas w swojej „praformie” były zwyczajnymi słowami. Dlaczego robimy, więc ambaras skoro używamy języka staropolskiego? No może w trochę zmienionej formie.

Ponoć przeklinanie jest modne. Znaczy, że byłam modna zanim to było modne. Dejm. Hipsta 100 %. Nie wygramy (znaczy ja nawet nie chcę) z wulgaryzmami. Są zakorzenione w każdej kulturze. Wulgarne dziedzictwo. Poza tym wiele zastosowań wulgaryzmu jest rozpatrywane z naukowych punktów widzenia (sic!). Udowodnił to neurolingwista z Harvardu. Napisano o tym książkę. Udowodniono, że dzięki 4 polskim słowom jesteśmy się w stanie komunikować. I co teraz stróże moralności?

Czytam dużo książek i mam duży zasób słów. Każdy, kto chociaż raz w życiu się ze mną spotkał uznaje mnie za osobę ciekawą. Karmie się popkulturą. A przeklinanie jest częścią popkultury. Pielęgnujmy to. W jakikolwiek sposób używacie wulgaryzmów róbcie to dalej. Jeżeli to właśnie uważacie za słuszne.

A i tak zadadzą mi idiotyczne pytanie: czy czuje się fajna, dlatego, ze przeklinam?

A i owszem. Czuję się zajebiście fajna.

P.S. Wczoraj nauczyłam się nowych słów mianowicie: prawilny oraz maniura. Dygresja taka od przekleństw. Albo ja się starzeję, a slang w moich czasach posiadał jakiś sens albo młodzież jest tak głupia w obecnych czasach. Dla tych, co nie rozumieją. Maniura to dziewczyna a prawilny to osoba szanowana. A ty nadal będziesz potępiać mnie za używanie KURWA. Serio?!